Aktualności Karty graficzne

Skandal w serwisie GIGABYTE: Klient odebrał kartę graficzną z uszkodzonym portem HDMI i brakiem śrub. Menadżer: „Brakujące śrubki to norma”

Skandal w serwisie GIGABYTE: Klient odebrał kartę graficzną z uszkodzonym portem HDMI i brakiem śrub. Menadżer: „Brakujące śrubki to norma”

Kolejna wpadka wizerunkowa producenta sprzętu komputerowego. Klient serwisu GIGABYTE w Indiach zgłosił uszkodzenie karty RTX 4060 Ti, z którym zjawiał się w placówce. Wyniku naprawy nie można jednak uznać za udany – urządzenie wróciło do niego z wyłamanym portem HDMI, brakującymi śrubami i całkowitym brakiem sygnału wideo.

Użytkownik portalu Reddit o pseudonimie u/ColdBranch4491 podzielił się swoją historią z autoryzowanym punktem serwisowym firmy GIGABYTE w Nehru Place (Nowe Delhi) – jednym z największych targów elektroniki w Azji. Gracz oddał na gwarancję kartę GIGABYTE GeForce RTX 4060 Ti Gaming OC z powodu braku obrazu (tzw. problem No Display).

Zgodnie z potweirdzeniem przyjęcia sprzętu, na karcie nie było śladów fizycznych uszkodzeń portów ani brakujących elementów obudowy.

Uszkodzenia powstałe w serwisie i nagranie wideo

Gdy właściciel zgłosił się po odbiór karty po rzekomej naprawie, przeżył niemałe zaskoczenie:

  • Port HDMI w karcie był fizycznie uszkodzony / wyłamany,

  • Z obudowy karty zniknęło kilka śrub montażowych.

Podczas rozmowy na miejscu, technik serwisu przyznał przed kamerą (co klient nagrał na wideo), że port HDMI uległ uszkodzeniu w trakcie próby naprawy, a śrubki zostały zgubione przez pracowników placówki.

„Brakująca śrubka to normalka”

Reakcja kierownika serwisu okazała się jeszcze bardziej zadziwiająca. Zamiast wziąć odpowiedzialność za błędy personelu, menadżer stwierdził, że „zgubione śrubki w serwisie to powszechna rzecz” i próbował zaklasyfikować usterkę jako uszkodzenie z winy użytkownika (CID – Customer Induced Damage).

Po długich dyskusjach serwis ostatecznie uzupełnił brakujące śruby oraz wymieniono wyłamany port HDMI. Mimo to problem podstawowy nie został rozwiązany – po ponownym podłączeniu karta jest całkowicie „martwa” i nadal nie generuje żądnego obrazu.

Klient walczy o swoje

Poszkodowany użytkownik skierował sprawę bezpośrednio do centrali GIGABYTE, załączając komplet dokumentacji: protokół przyjęcia sprzętu, korespondencję e-mail oraz nagrania wideo z serwisu.

To kolejny cios wizerunkowy dla marki GIGABYTE w ostatnim czasie. Zaledwie parę dni wcześniej w sieci głośno było o przypadku, w którym fabryka producenta pozostawiła folię ochronną na termopadach sekcji zasilania (VRM) karty RTX 3070, co doprowadziło do przegrzewania i trwałego uszkodzenia układu po kilku latach użytkowania.

Źródło: Reddit u/ColdBranch4491

Zgłoś błąd w tekście

Zauważyłeś literówkę, nieaktualną informację albo problem ze stroną? Daj znać redakcji.

Więcej w kategorii: Aktualności

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz